Recenzja „Wotum nieufności”- Remigiusz Mróz
Nowa powieść Marty Kisiel - "Toń"
Recenzja książki Jaya Kristoffa - "Tancerze burzy"
Colleen Hoover i kontynuacja "Slammed"
Recenzja książki Samanthy Young - "To, co najważniejsze"

Back to school: Co zabieram na uczelnię?

by - 15:02


Cześć! W dzisiejszym poście z cyklu back to school opowiem trochę o tym co zabieram na uczelnię. Myślę, że wasza "wyprawka" nie różni się tak bardzo od mojej, ale może są rzeczy, bez których nie wychodzicie z domu? Zachęcam was jeszcze do przejrzenia dwóch poprzednich postów z tego cyklu, czyli Stylizacje na uczelnię oraz Porady dla nowych studentów. Nie przedłużając przechodzę do sedna.

LAPTOP
Niektórzy uważają, że najlepiej notować na laptopie, gdyż jest to znacznie szybsze niż tradycyjne pisanie. Oczywiście jest, ale trzeba nosić ze sobą ładowarkę i siadać blisko kontaktu, co w przypadku auli jest niemożliwe. Chyba, że mamy mega wytrzymałą baterię, która pozostanie z nami całe 10 godzin. Netbook jest z lżejszy i mniejszy niż tradycyjny laptop, jednak jego parametry sprzętowe są dalekie od możliwości komputera i nie grzeszą ceną. Jestem osobą, która woli notować wszystko osobiście. Szlifuję pamięć i nie męczę wzroku przed ekranem. Jednak czasem znajdzie się taki dzień, że trzeba zabrać laptop na uczelnię.

DŁUGOPISY i ZAKREŚLACZE 
Przecież czymś trzeba pisać, co nie. Zazwyczaj noszę dwa długopisy, tak na wszelki wypadek. Zakreślaczem zaznaczam przydatne frazy i zwroty, czasem fajnie jest zrobić to na bardzo, ale to bardzo nudnych zajęciach ;)



NOTES 
Kalendarze wydaja się najlepszą opcją do zapisywania wydarzeń. U mnie kalendarz totalnie się nie sprawdził, dlatego postanowiłam zamienić go na notes. Jest zdecydowanie mniejszy, lżejszy i poręczniejszy. Podobnie jak w kalendarzu bez problemu mogę zapisać ważny termin. Osobno prowadzę jeszcze planner, czyli popularny bullet journal. Sama decyduję jak będzie wyglądał i co się w nim znajdzie, a do tego kosztował mnie jedyne 3 zł, a nie jak tradycyjne plannery 100 zł. 

ZESZYTY 
Całe szczęście, że na studiach nie trzeba posiadać tuzina zeszytów. Nikt czepia się, gdy w jednym notatniku znajdą się wszystkie przedmioty. Ja preferuję jeden zeszyt A4 (na przedmioty, dla których prowadzone są wykłady i ćwiczenia) oraz jeden mniejszy, w którym znajdują się przedmioty lub przedmiot, którym mam w mniejszym wymiarze godzin. Dodatkowo noszę teczkę na wydruki i kserówki. 

KARTECZKI SAMOPRZYLEPNE I ZAKŁADKI INDEKSUJĄCE 
Dopiero na studiach przekonałam się o pozytywach jakie niosą za sobą te małe kolorowe karteczki i zakładki. Zakładkami najczęściej zaznaczam interesujące mnie strony w książkach, jak i w zeszycie. Na karteczkach zapisuję ważne frazy lub słowa a potem umieszczam je na danej stronie w notatniku. Dzięki temu od razu po jego otwarciu widzę zapisany na karteczce ważny termin. Najlepiej wybrać karteczki w neonowych kolorach, bo rzucają się w oczy.




KSIĄŻKA 
Oj tak. W mojej torebce nie może zabraknąć książki. Czasem jest to papierowa książka, czasem czytnik Kindle. Idealna na czas podróży do szkoły i z powrotem.

TELEFON 
Kto w dzisiejszych czasach rusza się bez telefonu? Chyba nikt. Jeśli akurat nie mam pod ręka książki to sięgam po telefon. Czasem po całym dniu włączam dla rozluźniania grę, oglądam serial lub słucham muzyki. Jednak ostatnio zainteresowałam się podcastami,czyli darmowymi nagraniami na temat biznesu, organizacji, stylu życia itd.

DRUGIE ŚNIADANIE I LUNCH
W mojej torebce nie może zabraknąć jedzonka. Wychodząc na uczelnię staram się zabrać ze sobą drugie śniadanie. Tuż po śniadaniu (nie wyobrażam sobie iść do szkoły bez śniadania) robię sobie kanapki. Staram się, aby nie zabrakło w nich warzyw. W okresie jesiennym zamiast wody zabieram kubek termiczny z ciepłą herbatą. Czasem zajęcia trwają od rana do późnego popołudnia, bez dłuższej przerwy na obiad. Wtedy warto pomyśleć co dodatkowo ze sobą zabrać, aby popołudniowy głód nie zajadać batonikami z automatu.


You May Also Like

15 komentarze

  1. Bardzo przydatny post ;) ..szczególnie, gdy zaczynam studia, mogę zebrać informację co mniej więcej potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie zabierałam laptopa na uczelnię zawsze robiłam ręczne notatki dopiero w domu przepisywałam i na egzaminy miałam wydrukowane notatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lovely post dear!Have a great weekend! xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie noszę laptopa na uczelnię, wolę jednak ręczne notatki :) czasami przydają się też wykreślanki / krzyżówki na bardzo nudne wykłady, na których nawet wykładowcy się nie chce prowadzić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dopiero będe zaczynała studia (zaoczne) i teraz zastanawiam się czy nie zainwestować w laptopa żeby go zabierać i pisać w nim notatki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przydatny post, jednak trafiłam na niego głównie dzięki 'Królowej Tearlingu'na zdjęciu :P
    Rozwialas sporo moich wątpliwości i dziękuję Ci za to. Sama chyba wolę pisać na laptopie, z jednej strony szybciej, a z drugiej czytelniej;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa opcja z laptopem. Ja nad tym zastanawiać się będę dopiero za dwa lata. Swoją drogą świetna torebka! ♥

    http://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. książka przydaje się również na nudnych zajęciach/wykładach. sprawdziłam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post - ja zawsze noszę telefon z rysikiem i aplikacją do notatek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oprócz książki zawartość mojej torebki na uczelnię będzie wyglądała podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobne rzeczy zabieram ze sobą do szkoły oprócz laptopa i książki :)


    karolinamblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie podobnie to wygląda ,nie zabieram tylko laptopa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasy uczelniane już dawno za mną, a zawartość torebki bardzo podobna do Twojej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja przeważnie zabieram zeszyt, słuchawki, długopisy i kalendarz. Wiadomo także rzeczy jak jedzonko, dokumenty czy portfel to podstawa :)
    Pozdrawiam ;) Tak Po Prostu BLOG

    OdpowiedzUsuń