Recenzja „Wotum nieufności”- Remigiusz Mróz
Nowa powieść Marty Kisiel - "Toń"
Recenzja książki Jaya Kristoffa - "Tancerze burzy"
Colleen Hoover i kontynuacja "Slammed"
Recenzja książki Samanthy Young - "To, co najważniejsze"

Brittainy C. Cherry: Kochając pana Danielsa.

by - 16:00

kochając pana danielsa, romans, b.c. cherry,

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Powietrze, którym oddycha. Zachwycona zabawną, ale i emocjonującą historią Tristana i Elisabeth oraz pochlebnymi opiniami sięgnęłam po Kochając pana Danielsa.

Ashlyn po śmierci siostry przeprowadza się do ojca, którego praktycznie nie zna. Przepełniona bólem i żalem po starcie ukochanej siostry, musi ruszyć dalej. Tylko jak to zrobić? Siostra bliźniaczka pozostawia jej listę zadań do wykonania, które mają pomóc Ashlyn uporać się z jej odejściem. W nowym mieście Ashlyn poznaje przystojnego Daniela Danielsa, który okazuje się być... jej nauczycielem. Jak potoczą się losy tych dwoje? Czy Ashlyn odnajdzie spokój po śmierci siostry?

Ta recenzja zawiera spoilery

Książkę zaczęłam czytać tuż po wypożyczeniu w bibliotece, w przerwie pomiędzy zajęciami. Pierwsze kilka rozdziałów pochłonęłam w mig. Od razu polubiłam Ashlyn i Daniela. Pomysł z listą zadań do wykonania od Gabby był świetny. Niemal rozpływałam się nad Kochając pana Danielsa, jednak... czym dalej brnęłam w książkę, tym było coraz gorzej... Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to popularny, czasem wręcz do znudzenia stosowany, wątek romansu nauczyciela i uczennicy. W tym samym czasie zaczęłam oglądać Pretty Little Liars gdzie Aria miała ten sam problem. Całowała się z chłopakiem, który okazał się jej nauczycielem. Czy romans Ashlyn i Daniela był dla mnie intrygujący, przepełniony pożądaniem i tajemniczy? Nie. Raczej niedojrzały i nieciekawy.


Ale to nie jedyny powtarzający się schemat. W Powietrze którym oddychasz główni bohaterowie tracą ukochanych, a przekorny los zbliża ich do siebie. Zbliża dwie bratnie dusze. Kochając Pana Danielsa było oparte na identycznym schemacie (choć ta książka powstała wcześniej, to nie zmienia faktu, że autorka lubuje się w powtarzalności). Daniel traci dziewczynę oraz rodziców w bardzo krótkim czasie, a Ashlyn siostrę. Łączy ich ból po stracie ukochanych.

Jest jeszcze kilka rzeczy, które nie dawały mi spokoju po przeczytaniu książki. Było to sporo nierozwiniętych wątków, którym autorka poświęciła zaledwie dwa, może trzy zdania, sytuacje absurdalne i powtarzalność modnych w literaturze wątków. Oto, co zdecydowało na niekorzyść tej książki:
  1. Daniel unikał opowiadania Ashlyn o swojej rodzinie. Gdyby nie rozdziały pisane z perspektywy Daniela, nie dowiedzielibyśmy się o nich niczego.
  2. Ashlyn postanowiła zerwać z Danielem i zacząć od nowa, aby uporać się z demonami przeszłości. Po trzech latach wraca do chłopaka, całuje go i pyta: Nawet nie wiem, czy się z kimś nie spotykasz?. Nasunęło mi się tylko jedno pytanie: czy nie wiedzą co to telefon i Internet? Żyjemy w erze technologii, gdzie związki na odległość nie stanowią ogromnego problemu. Kontakt nie jest niczym ograniczony. A zakochana po uszy Ashlyn zrywa z chłopakiem swoich marzeń, wyjeżdża a potem wraca.
  3. Daniel gra w zespole Misja Romea, co bardzo mi się spodobało. Niestety autorka potraktowało to jako dodatek na chwilę. A szkoda. Myślę, że byłaby to lepsza historia niż oklepany romans nauczyciela i uczennicy.
  4. Homoseksualizm i brak tolerancji to kolejny motyw, coraz częściej spotykany w literaturze amerykańskiej dla młodzieży.
  5.  
Książka miała w sobie ogromny potencjał. Jednak autorka stworzyła przeciętną historię dla niewymagających nastolatek. Perypetie miłosne Daniela i Ashlyn były śmieszne. Całowanie się na cmentarzu lub po ciemku na ulicy ma być romantyczne? Nie dla mnie. Sądziłam, że autorka przyłoży większą wagę do zadań, które otrzymała Ashlyn od siostry, opisując je w jakiś sposób. Otóż nie. Reasumując bardzo zawiodłam się na tej pozycji. Autorki nie skreślam. Mam nadzieję, że jej inne dzieła wypadają lepiej.

Wydawnictwo: Filia. ‖ Rok wydania: 2015 ‖ Liczba stron: 300

You May Also Like

10 komentarze

  1. Zainteresowałaś mnie tą książką. Świetny post! :)
    http://kadi-moda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądziłam, że tak niepochlebna opinia może zachęcić do czytania

      Usuń
  2. Jakie ładne zdjęcia! :)
    No rzeczywiście całowanie się na cmentarzu nie jest zbyt romantyczne... ;p Szkoda, że książka nie zachwyciła :(

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. nastolatki czytając taką książkę same chcą być jak Ashlyn i podrywają nauczyciela i zaczyna się błędne koło romansu nauczyciel i uczennica, co nie jest obce w szkolnych realiach nawet polskich... teraz przynajmniej widać skąd biorą przykład ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że Twoim zdaniem to przeciętna historia... Czytałam "Powietrze, którym oddycha" i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powietrze, którym oddycha również mi się podobało:)

      Usuń
  5. Super recenzja :) Lubię czytać subiektywne komentarze :)) Zapraszam do mnie www.sylviastyle.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. też czytałam obie książki i dla mnie zdecydowanie wygrywa Kochając pana Danielsa, chociaz ten schemat też rzucił mi się w oczy. również oglądam PLL, zauważyłam podobieństwo do Arii i Ezry. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Recenzji nie skończyłam czytać - ostrzeżenie o spoilerach trochę mnie odstraszyło. :) Spytam więc tutaj, czy warto tę książkę przeczytać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli szukasz książki lekkiej, miłej i przyjemnej dla nastolatek, która ma w sobie wątek romansu(wątek uczennicy i nauczyciela), a do tego porusza problemy nastolatków to możesz po nią sięgnąć. Mi akurat ona nie przypadła do gustu, o czym napisałam powyżej

      Usuń