Recenzja „Wotum nieufności”- Remigiusz Mróz
Nowa powieść Marty Kisiel - "Toń"
Recenzja książki Jaya Kristoffa - "Tancerze burzy"
Colleen Hoover i kontynuacja "Slammed"
Recenzja książki Samanthy Young - "To, co najważniejsze"

Mia Sheridan: Bez winy

by - 21:23

recenzja bez winy, mia sheridan,

Kira nie ma grosza przy duszy, ani miejsca gdzie mogłaby zamieszkać. Grayson zaś zmaga się z upadającą winnicą, którą w spadku przekazał mu ojciec. Oboje znaleźli się w trudniej sytuacji i żadne z nich nie zamierza prosić o pomoc nikogo z rodziny. Pewnego dnia ich drogi się krzyżują. Kira wpada na dość ryzykowny i nietypowy pomysł, po tym jak usłyszała w banku, że Graysonowi Hawthornowi odmówiono udzielenia kredytu na odbudowę winnicy. Dziewczyna składa nieznajomemu mężczyźnie propozycję, która może odmienić ich los. Dzięki propozycji tymczasowego małżeństwa, Grayson będzie mógł odbudować zrujnowaną winnicę, a Kira stanie się niezależna finansowo od wpływowego ojca. Jednak czy taki układ to dobry pomysł?


Bez winy była moją pierwszą książką autorstwa Mii Sheridan, potem sięgnęłam po Bez słów. Choć przeczytałam zaledwie dwie pozycje, to mogę stwierdzić, że motywem przewodnim jest przede wszystkim miłość i trzeba mieć świadomość, że historia dąży do romansu między dwójką naszych bohaterów, często skrzywdzonych przez los i szukających swojego miejsca w świecie.

Kira i Grayson są jak ogień i woda. Ona jest energiczną, wesołą optymistką, on wycofanym i chłodnym egoistą. Często pierwsze wrażenie bywa mylne, o czym tych dwoje mogło się przekonać na własnej skórze. Gdy dziewczyna pojawia się w życiu mężczyzny, odmienia je. Wyzwala w nim wszystkie emocje i zmusza go, aby się otworzył. W przeszłości zostali zranieni przez bliskie im osoby, dlatego dla nich prawdziwa miłość to przerażająca perspektywa. Czy są w stanie ponownie otworzyć swoje serca, zaufać drugiej osobie i się zakochać? Mia Sheridan stworzyła bohaterów, których nie sposób nie polubić. Autorce udało się wykreować bohaterów, którzy są prawdziwi a nie wyidealizowani, co zasługuje na ogromne brawa.

"Chajtnąć się! To brzmiało tak zwyczajnie. Nic wielkiego. Zwykłe chajtnięcie - jeśli chajtniesz się wystarczająco niezobowiązująco, możesz się równie łatwo odchajtnąć."

Sięgając po Bez winy spodziewałam się typowego romansu, nastawiłam się na przynudzającą historię. Jednakże historia okazała się dość dynamiczna i opowiedziana w lekki sposób, dzięki czemu książkę pochłonęłam w kilka popołudni. Sprzeczki pomiędzy bohaterami dodały historii pikanterii. On jest ziejącym ogniem Smokiem, a ona wredną Wiedźmą. Humor to coś co lubię w książkach, a Bez winy spowodowało, że nie raz uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. Był uśmiech, ale także momentami w oku zakręciła się łza, co nie zdarza mi się często, gdy sięgam po literaturę tego typu.

„Zapomnij o księciu i księżniczce. Zawsze uważałam, że prawdziwa historia rozgrywa się między wiedźmą i Smokiem.”



"A prawda, której nauczyła mnie miłość, była taka, że siły można nabrać jedynie dzięki odwadze, by poddać się cierpieniu, a wtedy ból zrobi miejsce miłości. Na tym właśnie polega piękna równowaga życia. Byłem za nią wdzięczny."

Podsumowując Bez winy to poruszająca serca historia dwójki młodych ludzi, którzy przeżyli upokorzenie i zawód ze strony bliskich, zostali oszukani i odepchnięci. Dwa zranione serca, dwa różne charaktery i gorące uczucie, które rozpala zmysły. Gorąco polecam!



Wydawnictwo: Otwarte ‖ Rok wydania: 2016 ‖ Liczba stron: 384

You May Also Like

10 komentarze

  1. Świetna recenzja, opis bardzo intrygujący:)
    http://www.ladymademoiselle.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm, to chyba nie mój typ. Może kiedyś się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zabierałam się za książkę to też sądziłam, że to nie mój typ. Aczkolwiek okazała się bardzo fajna :)

      Usuń
  3. Mia Sheridan już dość długo gości na mojej liście TBR, ale te okładki z torsami jakoś dziwnie mnie odpychają. Czas chyba jednak zakupić ebooka i nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat polskie okładki są lepsze niż zagraniczne, przynajmniej według mnie :D Początkowo, także ze względu na okładkę nie byłam chętna, aby sięgnąć po książkę. Jednak wiadomo, że liczy się treść, a na niej się nie zawiodłam :)

      Usuń
  4. Chętnie przeczytam bo wydaje się ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle kolejna do przeczytania:D U mnie nadal Jodi Picoult "Krucha jak lód" :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa recenzja. Zachęcasz do przeczytania, aczkolwiek nie wiem czy się skuszę.

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka bardzo w moim guście, nie czytałam jeszcze nic autorki, ale na pewno to nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń