[RECENZJA] Levine Joshua: Dunkierka

by - 21:48

 
Na wojnie wiele rzeczy dzieje się wbrew logice. Wbrew czystym kalkulacjom, wyliczeniom czy porównaniom. Pomimo tego, że armia Francuska była znacznie liczniejsza oraz miała lepsze wyposażenie, sromotnie przegrywała na swoim terytorium raz za razem dając się zaskoczyć Niemcom w kolejnych bitwach. Jak również pomimo wsparcia Angielskich żołnierzy i tony sprzętu, wojska alianckie były sukcesywnie eliminowane oraz zmuszane od odwrotu w stronę kanału La Manche. Ponad czterysta tysięcy ludzi zostało zepchniętych na plaże Dunkierki, oczekując ostatecznego ciosu. Lecz najbardziej wbrew wszelkim założeniom było to, co wydarzyło się później na przełomie maja oraz czerwca tysiąc dziewięćset czterdziestego roku.

Druga wojna światowa to jeden z najbardziej rozpoznawalnych konfliktów dwudziestego wieku. To jest również okres najbardziej niesamowitych historii o bohaterstwie i działań tak szalonych, że w normalnych okolicznościach nie miałyby miejsca bytu. Ale nadzwyczajne czasy, wymagają nadzwyczajnych działań oraz pomysłów. Jednym z takich była operacja „Dynamo”. Gdy w połowie maja Churchill zdał sobie sprawę, że działania na kontynencie są już przesądzone z powodu naporu Niemieckich wojsk, rozkazał stworzenie planu odwrotu brytyjskich sił z Francji. Sytuacja była bardzo dramatyczna, ponieważ siły alianckie były otoczone z każdej strony, a czasu było bardzo mało. Masy wycofujących się ludzi było osłaniane przez żołnierzy, którzy opóźniali Niemców jak tylko mogli. Wiedzieli, że wielu z nich nie wróci do Anglii. Sznury ludzi czekało na plaży oraz w porcie na ratunek, który przybywał znad kanału. W międzyczasie Luftwaffe i łodzie podwodne Kriegsmarine urządzali polowania, na ludzi i na statki które przewoziły rannych oraz ewakuujących się. Atakowały nawet statki szpitalne. W założeniach planu akcja miała trwać dwa dni do czasu nadejścia Niemców, a ewakuować miało się czterdzieści pięć tysięcy brytyjskich żołnierzy.


Autor książki, Joshua Levine, stworzył dzieło niezwykłe. To nie jest „suchy” opis działań wojennych, a zebrane wspomnienia brytyjskich, francuskich i według mnie co najciekawsze, niemieckich żołnierzy, którzy rzeczywiście brali udział w tym wydarzeniu. Autor stworzył szczegółową relację, jak dzień po dniu alianckie wojska wycofują się na plaże, okraszając ją historycznym komentarzem. Z jednej strony mamy bliski, ludzki wymiar tragedii. Czytając tę książkę, nie raz miałem ciarki na plecach, przeżywając ten sam horror co żołnierze czekający na plaży. Niepewność czy za chwile nie będzie kolejnego ataku z powietrza oraz czy w statek, na którym znajduje się tysiąc ludzi nie uderzy torpeda z łodzi podwodnej. Wielu z nich popełniało samobójstwo z bezsilności, bądź tracili zmysły. Ale również wielu z nich solidarnie starało się stawić czoła tej sytuacji, pomagając we wszystkim czym się dało. Wszystko to jest opisane niezwykle obrazowo. Z drugiej strony zobaczyłem szerszy aspekt operacji „Dynamo”, między innymi reakcję społeczną na odwrót „niepokonanej” Angielskiej armii. Levine zagłębia nas również do tego co działo się za kulisami operacji. Wielokrotnie autor przenosi nas do Anglii, gdzie były podejmowane najważniejsze decyzje odnośnie życia alianckiego żołnierza. Ta akcja to również świadectwo jak bardzo była improwizowana. Od pomostów zbudowanych z porzuconych samochodów i desek, które służyły żołnierzom do wydostania się z plaży, aż po wynajęcie przez Armię Brytyjską prywatnych łódek i małych statków jako pomoc w ewakuacji przez kanał La Manche. To właśnie owe małe stateczki stały się jedną z przyczyn „cudu Dunkierki” i dzięki ich ogromnej liczbie, udało się sprawnie wydostać tylu żołnierzom.

Rzeczywistość jest straszniejsza od fikcji i wydaje mi się, że autor dobrze to rozumie. Zaprasza czytelnika na wycieczkę po piekle, przedstawiając człowieka jako zdolnego do najgorszych, ale również i do najlepszych rzeczy. Strona po stronie dowiadujemy się jak doszło do załamania frontu, odwrotu oraz ewakuacji. Książkę czytałem naprawdę szybko, ponieważ jest napisana przystępnym językiem. Jest to jedna z przejrzystszych książek historycznych, co jest nie lada wyczynem, przy takiej tematyce. Mogę ją polecić każdemu, bo nie wymaga głębokiej wiedzy historycznej, a całość jest wytłumaczona bardzo klarowanie. Można ją traktować jako uzupełnienie do filmu, ponieważ w nim jest pokazany jedynie ludzki aspekt dramatu który przeżywali żołnierze.

Podsumowując, książka wywołała we mnie spore emocje, tym bardziej, że to są zebrane relacje tych którym udało się ewakuować. Dlatego ta książka jest tak autentyczna i czytałem ją z zapartym tchem. Według planu ewakuacja miała trwać dwa dni. Trwała dziesięć i udało się uratować ponad trzysta tysięcy ludzi. W takich okolicznościach można mówić o prawdziwym cudzie.

Za egzemplarz dziękujemy
Wydawnictwo: HarperCollins Polska Rok: 2017 ‖ Liczba stron: 368 ‖ Ocena: 5/6

You May Also Like

13 komentarze

  1. Niestety książka całkowicie nie w moim stylu, nie przepadam za wątkami historycznymi.
    Recenzja jednak bardzo ciekawa;)

    Pozdrawiam
    korczireads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się pomyśli o tym,co się tam działo... to było przerażające. W ogóle II Wojna Światowa wzbudza we mnie "patriotyczne" emocje: po prostu chciałoby się jakoś pomóc, tyle, że... nie da się. Bo trochę lat już minęło.
    Książka na pewno jest ciekawa, tyle, że ja po takie rzeczy nie lubię sięgać zbyt często, a dopiero co coś zbliżonego jednak czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo iż minęło tyle lat, te wydarzenia nadal są wspominane. I bardzo dobrze, bo nie możemy zapomnieć o tym co się wtedy działo.

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Aż ciarki przechodzą po plecach, jak człowiek uświadomi sobie, że takie rzeczy miały miejsce naprawdę i takich historii było wiele...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy jeszcze takiej książki nie czytałam. Jeżeli już coś związanego z II wojną, to są to historie o ludziach, którzy byli bohaterami w swojej wiosce czy mieście; o ich codzienności. "Dunkierka" to tytuł, który bardzo zainteresował mojego męża i to do tego stopnia, że rozgląda się za książką, którą chętnie sama przeczytam. Zwłaszcza, że to nie tylko suche fakty, ale także wspomnienia żołnierzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bo naprawdę bardzo dobrze się czyta tę książkę i jest piekielnie wciągająca :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  5. We mnie obudziła również różne emocje. Pochłonęła mnie i była bardzo ciekawa. Więcej, jeśli chodzi o moją opinię, możesz przeczytać na moim blogu. :)
    pozdrawiam, polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O wojnie czytałam nieraz, niemniej jednak jeszcze nigdy nie miałam styczności z zebranymi wspomnieniami żołnierzy zagranicznych (poza polskimi oczywiście). Myślę, że to ważna i potrzeba książka, która kusi mnie - tym bardziej, że wywołuje emocje. Chciałabym ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Żałuję, że nie mogłam być w kinie na filmie. Może uda mi się go kiedyś obejrzeć i przeczytać też książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kilka razy w pracy podchodziłam do tej książki i zastanawiałam się, czy jej nie kupić. Ale ta autentyczność najbardziej do mnie przemawia i skuszę się na lekturę! A za jakiś czas zapoznam się również z filmem.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tę książkę w planach czytelniczych. Jak już się z nią zapoznam obejrzę film :).

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Po przeczytaniu recenzji zapewne pilniej przyjrzę się tej książce . Najpierw obejrzę film, a później zabiorę się do książki, wspierając się tekstami źródłowymi o ewakuacji z Dunkierki.

    OdpowiedzUsuń