Recenzja „Wotum nieufności”- Remigiusz Mróz
Nowa powieść Marty Kisiel - "Toń"
Recenzja książki Jaya Kristoffa - "Tancerze burzy"
Colleen Hoover i kontynuacja "Slammed"
Recenzja książki Samanthy Young - "To, co najważniejsze"

[RECENZJA] Marrissa Meyer: Bez serca

by - 18:43

Wydawnictwo papierowy księżyc, fantastyka, alicja w krainie czarów

Marrissa Meyer autorka bestsellerowej "Cinder",  po raz kolejny napisała książkę bazując na dobrze znanej nam historii. Jeśli czytaliście "Alicję w Krainie Czarów" albo oglądaliście ekranizacje, to na pewno postać Królowej Kier nie jest wam obca. Zastanawialiście się co sprawiło, że Królowa stała się postrachem Krainy Czarów? Odpowiedź znajdziecie właśnie w powieści Mayer pt. "Bez serca".

Prequel Alicji w Krainie Czarów

Catherine jest ulubienicą Króla Kier. Dziewczyna może stać się Królową i wieść królewskie życie, jednak Cath chce zupełnie czegoś innego. Dziewczyna jest niezwykle utalentowanym cukiernikiem a zamiast wystawnych balów i klejnotów pragnie wraz z przyjaciółką otworzyć najlepszą piekarnię w całym Kier.  Matka Cath ma wobec niej inne plany. Dziewczyna pragnie żyć na własnych warunkach, jednak ktoś za to zapłaci wysoką cenę- zapłaci głową.

Gdy miała jeszcze serce...

Czy kiedykolwiek wyobrażałaś sobie jak bezduszna Królowa Kier piecze ciasteczka lub ciasta? Zapewne nigdy nie przeszło ci to przez myśl, za to Marrisa Mayer w ciekawy sposób wykorzystała ten pomysł. Catherine kocha piec, marzy o własnym biznesie, jednak tak ciężka praca nie przystoi córce markizy i przyszłej królowej. Dziewczyna jest rozdarta pomiędzy własnymi marzeniami a postępowaniem godnym córki markizy. Jej marzenia stoją pod znakiem zapytania, gdy oficjalnie Król Kier prosi o konkury. 

Postać władcy Królestwa Kier jest dość komiczna, to nie mężczyzna który powinien być królem. To wiecznie roześmiany  duży chłopiec. Gdy tylko pojawia się na kartach powieści, od razu budziło się we mnie współczucie dla Cath. Za to Figiel- nadworny trefniś jest jego przeciwieństwem. To zabawny, szarmancki i przystojny mężczyzna z krukiem na ramieniu, który skrywa pewne tajemnice.

Czy ta historia może skończyć się dobrze? Oczywiście, że nie. Cath to postać tragiczna. Dążenie matki Cath do jej ślubu z Królem oraz zasady etyczne, jakie ją obowiązywały już na starcie przekreślają jej pragnienia. A potem... jedno wydarzenie zmienia Cath. Po dziewczynie z marzeniami i z miłością do wypieków nie pozostaje żaden ślad, jedynie złamane serce.



W Krainie Czarów

"Bez serca" to udane dopełnienie do fabuły "Alicji w Krainie Czarów", gdyż rozwija wątki postaci pobocznych, takich jak Kapelusznik, który nie zawsze był szalony, lecz czasami zdrowo irytujący. W powieści pojawia się także Kot z Cheshire, który rozrabia z ogromnym uśmiechem na pyszczku, Białey Królik oraz Dżabbersmok Autorka kreując świat przedstawiony wzorowała się na dziele Lewisa Carolla, ale jak sama podkreśla, pozwoliła sobie na swobodę co do bohaterów, historii i zasad etyki oraz norm w wiktoriańskiej Anglii. Jest niesamowity i dziwny, jak na Krainę Czarów przystało, ale także przerażający. Autorka zgrabnie opisuje świat przedstawiony, personalizując zwierzęta, dzięki czemu czytelnik może wczuć się w magiczny świat, który nie jest bezpiecznym miejscem, gdzie Dżabbersmok pojawia się znikąd i w najmniej odpowiednim momencie.


Akcja jak sinusoida

Tempo narzucone wydarzeniom jest zmienne, co na zmianę podsycało moje zainteresowanie i je gasiło. Bywały momenty napięcia, kiedy z rozdział za rozdziałem czytałam z nieskrywaną ciekawością. Potem pojawiały się dość wolne rozdziały, w których działo się niewiele przez co niezwykle mnie nudziły. Za to ostatnie 50 stron to kulminacja wydarzeń, trzymających w napięciu, rozdzierających serce i pozostawiających czytelnika emocjonalnym wrakiem.

Podsumowanie

Po przeczytaniu „Bez serca” w zupełnie inny sposób spojrzysz na Królową Kier. To co autorka uczyniła z sympatycznej, miłej Catherine z zamiłowaniem do wypieków złamało mi serce. W książce zabrakło mi równomiernie rozłożonej akcji, która sprawiałaby, że nie mogłabym odłożyć książki na bok, lecz z niecierpliwością śledzić dalsze losy Cath. Przyjemny lekki styl autorki, magiczny klimat, Kot z Cheshire i emocjonujące zakończenie rekompensują mi pozostałe niedociągnięcia. 


Za egzemplarz dziękuję
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc ‖ Rok wydania: 2017 ‖ Liczba stron: 511
 Ocena: 4/6  ‖ Tytuł oryginalny: Heartless

You May Also Like

8 komentarze

  1. Właśnie czytam "Cinder" tej autorki i po 1/4 książki jestem jak na razie zadowolona.Czegoś mi brakuje ale nie jest źle. Co do "Bez serca" bardzo chciałam przeczytać tę książkę, ale po tej recenzji zastanawiam się, czy kiedyś się po nią skusić. Zobacze jakie będą moje wrażenia po przeczytaniu "Cinder"

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany, ale mnie zainteresowałaś... koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię inne wersje różnych bajek, czy też co nie jest związane z bohaterami, ale postaciami pobocznymi. Dlatego też na pewno przeczytam tę książkę!

    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooooo, dzięki za tę recenzję, może się skuszę, by przeczytać tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Marissę Meyer a sama książka bardzo mi się podobała <3 Niby od początku wiemy jak na historia się MUSI zakończyć ale przeczytałam ją z zapartym tchem no i nie będę ukrywać że na końcu trochę pękło mi serduszko :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię historię Alicji, więc myślę, że ta książka, która jest jakby dopełnieniem wszystkim dobrze znanej historii może mi się spodobać. I jeszcze to zakończenie, którym tak mnie skusiłaś *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam retelling ;3 także na pewno dam szansę tej książce!

    Pozdrawiam,
    toukie z http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/ 💘

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach! Bardzo lubię wydawnictwo i nie mogę się doczekać przeczytania czegoś od tej autorki. :)
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń