Recenzja „Wotum nieufności”- Remigiusz Mróz
Nowa powieść Marty Kisiel - "Toń"
Recenzja książki Jaya Kristoffa - "Tancerze burzy"
Colleen Hoover i kontynuacja "Slammed"
Recenzja książki Samanthy Young - "To, co najważniejsze"

Pułapka uczuć Colleen Hoover w nowej odsłonie - Slammed [RECENZJA]

by - 16:56

literatura młodzieżowa, young adult, romans


O twórczości Colleen Hoover jest głośno za każdym razem gdy na rynku wydawniczym pojawi się jej nowa książka. Autorka może cieszyć się ogromnym gronem fanów, dla których jej książki są bestsellerami jeszcze zanim ujrzą światło dzienne. Moje pierwsze spotkanie z twórczości Hoover nie należało do udanych. Pierwszą książką, po którą sięgnęłam było „Maybe Someday” i było to dla mnie ogromne rozczarowanie. Mimo to dałam autorce jeszcze jedną szansę. Tym razem sięgnęłam po nowe wydanie „Pułapki uczuć” (2014) zatytułowane tym razem „Slammed”.

To już było, ale...

Sięgając po Slammed nie miałam pojęcia, że historia opiera się na relacji uczennica-nauczyciel. Jest to dość popularny wątek, który przewija się w wielu młodzieżowych filmach i książkach, jak np. Pretty Little Liars (Aria i Ezra), Kochając pana Danielsa (Ashlyn i Daniel), Akademia wampirów (Rose i Dymitr). Czy rzuciłam książka o ścianę, gdy dowiedziałam się, że mam do czynienia z kolejnym oklepanych wątkiem? Nie! Historia Layken i Willa spodobała mi się już od pierwszej strony, choć nie obyło się bez paru zgrzytów.

Nowe życie

Layken Cohen wraz z kochającą matką oraz młodszym bratem przeprowadza się z Teksasu do Michigan. Parę miesięcy temu straciła ojca a perspektywa opuszczenia domu, z którym wiąże się tak wiele wspomnień nie jest dla niej łatwa. Gdy Cohenowie przyjeżdżają do nowego domu, okazuje się, że ich sąsiadem jest Will Cooper- młody, miły i przystojny mężczyzna, który od razu wpada w oko Layken. Dziewczyna nie wie jeszcze, że przeprowadzka to dopiero początek zmian, jakie na nią czekają. Z jakimi problemami przyjdzie zmierzyć się osiemnastoletniej Layken?



Bohaterowie

Bohaterowie Colleen Hoover wywarli na mnie różne wrażenia. Postacią, którą polubiłam od razu był Will. Choć ma zaledwie dwadzieścia jeden lat musi poradzić sobie z wieloma rzeczami, które czasem przerastając nawet dorosłych ludzi. Will jest prawnym opiekunem swojego młodszego brata, studiuje i pracuje w szkole, aby móc utrzymać siebie i brata. Życie młodego mężczyzny zmieniło się z dnia na dzień. Z chłopaka, którego jedynym zmartwieniem były imprezy u przyjaciele, musiał stać się rodzicem i podejmować dojrzałe decyzje. Czasem jego wybuchy złości względem Lake denerwowały mnie, jednak mimo to Will okazał się silną i dojrzałą postacią.

Layken jest postacią, do której mam mieszane uczucia. Dziewczyna od samego początku była marudna i zachowywała się, jakby miała piętnaście a nie osiemnaście lat. Bywały momenty, że potrafiła zachować trzeźwy umysł, lecz w większości sytuacji zachowywała się wręcz odwrotnie. Zamiast stawić czoło problemom po prostu uciekała.

Dużą sympatię poczułam także do rodzeństwa głównych bohaterów- Kela i Cauldera, którzy wnieśli do książki sporo humoru i radości. Ciekawą postacią okazała się także Eddie, która w przeciwieństwie do Lake miała głowę na karku. Dziewczyna wychowała się w domu dziecka, miała wiele rodzin zastępczych, wielu braci i sióstr, jednak jej jedyną rodziną stał się Gavin- jej chłopak. Mimo trudnej przeszłości, Eddie promieniała radością i biła od niej pozytywna energia. Dla Layken była przyjaciółką, o której można wielu z nasz może pomarzyć. 

Miłość od pierwszego wejrzenia

Prędkość z jaką rozwijała się znajomość Willa i Layken zupełnie mnie zaskoczyła. Zaledwie po 30 stronach bohaterowie udają się na randkę, która kończy się namiętnym pocałunkiem, a to wszystko w ciągu jednego, czy też dwóch dni znajomości. Jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak szybkim obrotem spraw. Myślę, że sam Flash byłby zaskoczony. Jednak w dalszej części książki o ich relacji czytałam z ciekawością. Lubiłam to napięcie między tą dwójką oraz momenty, kiedy przekraczali granicę relacji uczennica-nauczyciel. Ich uczucie było piękne, pełne pasji lecz tragiczne.

Podsumowanie

"Slammed" to ciekawa historia z szczyptą humoru opowiadająca o smutku, nadziei i miłości. Colleen Hoover sprawiła, że emocje bohaterów ogarnęły moje serce, razem z nimi śmiałam się i płakałam. Autorka stworzyła wyraziste postaci, które od razu polubiłam (oprócz Layken), które muszą stawić czoło problemom i podejmować bardzo dojrzałe decyzje. Historia Lake i Willa może wydać się oklepana, jednak ich związek był tak samo  piękny, jak  i tragiczny. Aż do ostatniej strony byłam ciekawa, jak rozwinie się ich relacja. Ciekawym aspektem, który działa na korzyść „Slammed” jest poezja, a dokładnie slamy, podczas których uczestnicy prezentują swoje wiersze. Wiersze, choć zapisane na kartach powieści, emanowały od emocji i sprawiały, że sama pragnęłam sięgnąć po długopis i coś napisać.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu


WydawnictwoYA! ‖ Rok wydania: 2018 ‖ Liczba stron: 282 ‖ Cykl: Slammed
Tom: I ‖ Ocena: 4.5/6

You May Also Like

11 komentarze

  1. Kolejna recenzja tej książki, która powoduje, że chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już tyle słyszałam o tej Autorce,że koniecznie muszę poznać jej prozę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie nie mój gatunek literacki, nie mniej o autorce jest tak głośno, że czasem mam chęć zapoznać się z jej twórczością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama długo wahałam się czy sięgnąć po jej książki, ale z czasem z samej ciekawości warto sięgnąć po coś innego :)

      Usuń
  4. Zachęcająca recenzja, dodatkowo piękne nowe wydanie - chyba sobie sprezentuje ten tytuł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się przyznam, że wolałam starą okładkę :D

      Usuń
  5. Ogólnie cała seria bardzo mi się podobała, ale przy trzecim tomie miałam już dość :) Teraz okładki są zdecydowanie ładniejsze :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Hoover uwielbiam, więc z przyjemnoscią sięgnęłam po tę serię, chociaż na 3 części się niestety trochę zawiodłam... Tak czy inaczej świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń