Recenzja „Wyspy dusz”
Recenzja "Narodziny królowej"
Recenzja "Polowanie na El Chapo"
Recenzja "Wilk"
Recenzja "Dziwna pogoda"

Pierwszy śnieg, Ponad wszystko, Thor (krótkie recenzje)

by - 18:36


Nie samą książką człowiek żyje. Czasem trzeba też wybrać się na jakiś film. Tegoroczna jesień, choć deszczowa i ponura, obfituje w gorące premiery. Dwie z nich miałam przyjemność obejrzeć. A jeszcze w tym miesiącu wybieram się na Ligę Sprawiedliwości. Nie przedłużając zapraszam was do przeczytania krótkich recenzji.



Zwiastun "Pierwszego śniegu" (film na podstawie książki Jo Nesbø) zmroził mi krew w żyłach. Zaraz po obejrzeniu wiedziałam, że muszę zobaczyć film w kinie. Tydzień później siedziałam już na sali kinowej i czekałam na ciarki i krwawe morderstwa...

Harry Hole prowadzi skomplikowane śledztwo. Wraz z nadejściem zimy ginie kolejna kobieta. Detektyw boi się, że do miasta powrócił seryjny morderca. Z pomocą znakomitej rekrutki Katrine zaczyna łączyć stare sprawy kryminalne z nowymi brutalnymi zdarzeniami. Michael Fassbender wciela się w detektywa Harry’ego Hole, który podejmuje się śledztwa.

Pierwszy śnieg jest niezaprzeczalnie krwawy, gdyż nie brak scen przedstawiających dekapitacje kończyn, jednak montaż okazał się chaotyczny. Mamy Harry’ego i Katrine. Zagłębiają się w ciąg mrożących krew w żyłach zabójstw, jednak w pewnym momencie wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli- zarówno śledztwo jak i sam film. Nowe wątki mnożą się na potęgę by potem zginąć gdzieś w śnieżnej zaspie. Niestety do tej pory w filmie nie zrozumiałam całej akcji z Arvem Stopem. Być może muszę obejrzeć film ponownie, albo sięgnąć po książkę. Scena finałowa trzymała w napięciu, lecz zabrakło mi w niej istotnych do kryminałów szczegółów- a mianowicie wyjaśnień dotyczących motywów mordercy oraz dlaczego działał tak, a nie inaczej. Mimo to film oglądałam z przyjemnością i chciałabym zobaczyć Fassbendera ponownie w roli Harry’ego.


Thor: Rangarok był moim obowiązkowym filmem w tym roku. Na takiego Thora warto było czekać! Thor zostaje uwięziony po drugiej stronie wszechświata. Osłabiony i pozbawiony młota musi znaleźć sposób, by powrócić do Asgardu i powstrzymać bezwzględną Helę. Przedtem jednak musi stanąć do gladiatorskiego pojedynku na śmierć i życie z niesamowitym Hulkiem

Thor: Ragnarok na tle swoich poprzedników wyróżnia się humorem i akcją. Chris Hemsworth w roli Thora skradł moje serce, rozśmieszył do łez, do tego stopnia, że po wyjściu z kina chciałam kupić bilet na kolejny seans i obejrzeć film ponownie. Hemsworth wciela się w potężnego lecz nieco nierozgarniętego i zarozumiałego boga piorunów, który jest moją ulubioną postacią z uniwersum Marvela.

W filmie mamy tradycyjnie Lokiego, który w najmniej prawdopodobnym momencie potrafi obrócić się przeciwko bratu, Helę- silną i bezwzględną antagonistę, Doktora Strange’a oraz Korga, który próbował przeprowadzić rewolucję, ale wydrukował za mało ulotek informacyjnych. Zawiodłam się na postaci Heli. Miała być przerażająca, żądna zemsty, bezwzględna i mordercza, a okazała się mało straszną postacią. Ragnarok łączy dobrą grę aktorską, akcję i porządną dawkę humoru już od pierwszej minuty filmu.Na pewno obejrzę go jeszcze nie raz.



"Ponad wszystko", czyli ekranizacja książki o tym samym tytule kusiła mnie już od czasu premiery, jednak mało przychylne opinie kinomaniaków sprawiły, że zrezygnowałam z wizyty w kinie. Czy faktycznie film jest tak kiepski? A może widzowie mieli wygórowane oczekiwania?

"Ponad wszystko" to przede wszystkim historia miłosna Maddy (Amandla Stenberg) i Olly’ego (Nick Robinson). Dziewczyna cierpi na osłabienie układu odpornościowego, który uniemożliwia jej opuszczenie domu, ponieważ proste wirusy mogą ją zabić. Żyje w odosobnieniu, pisze recenzje książek, konstruuje makietę. Pewnego dnia do domu obok wprowadza się nowa rodzina, w tym także Olly. Okno pokoju Maddy wychodzi dokładnie na okno pokoju chłopaka. Wymieniają się numerami telefonów i zaczynają ze sobą korespondować. W końcu między tą dwójką rodzi się uczucie.

"Ponad wszystko" od pierwszej chwili skojarzyło mi się z filmem z 2001 roku pt. "Balonowy chłopak", dlatego historię nie uważam za oryginalną, jednak postanowiłam obejrzeć film. Spodobał mi się  pomysł na zaprezentowanie wymienianych przez bohaterów wiadomości tekstowych. Była to dość oryginalna scena w filmie. Jak to w historii miłosnej bywa, musi być romantyczna scena, która zbliży naszą dwójkę bohaterów. I w tym przypadku nie było inaczej. Maddy i Olly wyruszają na Hawaje, gdzie spędzają cudowne chwile. Jest romantycznie i słodko. Na koniec Maddy dowiaduje się prawdy, która zmienia jej życie. Choć nie czytałam książki to już na samym początku wiedziałam jak to się skończy, dzięki filmowi "Balonowy chłopak".

Postać Maddy i jej choroba została zobrazowana obszernie, aczkolwiek postać Olly’ego  potraktowano po macoszemu. Co przyciągało go do Maddy? Jaki był? Czym się interesował? Nie wiem. Film zbiera różne oceny. Dla mnie była to ciekawa produkcja, osadzona w młodzieżowym klimacie. Nie miałam do niej ogromnych oczekiwań. Nie spodziewałam się ekranizacji, która rozbroi mnie emocjonalnie i zapadnie w pamięć. To film na jeden wieczór, który można obejrzeć dla przyjemności, albo z nudów.

You May Also Like

2 komentarze

  1. Nie wiem jak to się stało ale nie oglądałam jeszcze ekranizacji "Ponad wszystko", a książka całkiem mi się podobała :) Na Thora planuję się wybrać bo słyszałam masę pozytywnych opinii... no i Chris <3

    OdpowiedzUsuń