Recenzja „Szkarłatnej głębi”- Krzysztof Bochus
Marek Przybyłowicz - "Czas zemsty"
Recenzja książki Adriany Locke - "Poświęcenie"
Colleen Hoover i kontynuacja "Slammed"
Recenzja książki Samanthy Young - "To, co najważniejsze"

[RECENZJA] Claudia Gray: Tysiąc odłamków ciebie

by - 17:04

A Thousand Pieces of You, review of A Thousand Pieces of You

Marguerite Caine jest córką słynnej pary naukowców, którzy dokonują przełomowego odkrycia w dziedzinie fizyki. Firebride to rewolucyjna technologia zamknięta w medalionie, pozwalająca na przeskakiwanie pomiędzy wymiarami. Ich wynalazek może zrewolucjonizować naukę. Niestety ojciec Marguerite ginie w wypadku. Podejrzanym staje się asystent Paul, który skradł Firebride'a i uciekł do innego wymiaru. Marguerite nie zamierza pozwolić, by człowiekowi, który zniszczył jej rodzinę, uszło to na sucho. Wyrusza w pościg za Paulem do alternatywnych wszechświatów, za każdym razem przeskakując do innej wersji samej siebie. Do jakich miejsc trafi Meg i czy uda jej się dorwać mordercę ojca?

Alternatywne światy to pierwsza rzecz, która skusiła mnie, aby sięgnąć po „Tysiąc odłamków ciebie”. Pomysł od razu skojarzył mi się z serialem The Flash, w którym Barry Allen także podróżuje do alternatywnych światów. Jednak w przeciwieństwie do znanego mi serialu, w książce przeskakiwanie odbywa się za pomocą zaawansowanej technologii ukrytej w małym medalionie. Bohaterowie wstępują w ciała swoich alternatywnych wersji, zachowują własne wspomnienia i świadomość, lecz istnieje niebezpieczeństwo utknięcia w ciele siebie z innego wymiaru, gdy przyrząd zostanie zniszczony bądź gdy nie dokona się "przypomnienia". 

Marguerite trafia do rozwiniętego technologicznie Londynu, gdzie prowadzi się holograficzne rozmowy telefoniczne, a komputer ukryty jest w bransolecie. Innym razem jest to Rosja a władzę sprawuje car. Gdzie jeszcze trafiła główna bohaterka? Tego wam nie zdradzę, bo najlepiej o tym przeczytać. Uważam, że Claudia Gray w ciekawy sposób przedstawiła wykreowane wersje znanego nam świata, ale nie do końca wykorzystała tkwiący w nich potencjał, skupiając się na rozterkach miłosnych głównej bohaterki. Oprócz Marguerite poznajemy także Theo oraz Paula, asystentów pracujących z rodzicami dziewczyny. Autorka pozwala poznać nam ich bliżej poprzez wspomnienia, do których Marguerite często wraca.

Historia nawiązuje także do miłości. Nie tylko tej romantycznej, do drugiej osoby, będącej bratnią duszą, którą poszukuje się przez długi czas, ale także do miłości w rodzinie. Dziewczyna jest związana blisko ze swoimi rodzicami, co możemy zauważyć, gdy bohaterka często ich wspomina. Nie może znieść, że osoba, której wszyscy zaufali, dopuściła się zbrodni. W imię miłości do ojca wyrusza w pogoń za jego mordercą.

Niektóre wydarzenia w książce mogłam z łatwością przewidzieć, ale były też takie, które mnie zaskoczyły. Jednak liczyłam na bardziej skomplikowany wątek kryminalny, który niestety zniknął gdzieś w tle, przyćmiony przez wątek romantyczny. I tu pojawia się ten nieszczęsny trójkąt miłosny, często znienawidzony przez czytelników. Przeze mnie też, ale jakoś w tym przypadku, aż tak bardzo mnie nie drażnił.

„Tysiąc odłamków ciebie” łączy ze sobą science-fiction oraz romans. To książka skierowana głównie do młodzieży, ale polecam ją także starszym czytelnikom, którzy chcą przeżyć podróż do alternatywnych wymiarów. Mimo drobnych wad książka przypadła mi do gustu, serwując ciekawą i oryginalną historię, gdyż jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś takim w literaturze. Na pewno sięgnę po kontynuację.


 Za egzemplarz dziękuję



Wydawnictwo: JaguarRok wydania: 2017 ‖ Liczba stron: 366
Tom: I ‖ Cykl: Firebird ‖ Tytuł oryginalny: A Thousand Pieces of You
Ocena: 4,5/6

You May Also Like

5 komentarze

  1. Muszę chyba w końcu sięgnąć po tę książkę po tak wielu pozytywnych opiniach ;))
    Pozdrawiam cieplutko,
    blondiebooklover.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Posiadam I i II tom i czekam na resztę :) Nie zaczynam serii dopóki nie wychodzi całość. A przynajmniej się staram...
    Czy możemy przez chwilkę pozachwycać się okładką? Cudo <3

    booklicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wciąż się waham, bo nie jestem przekonana do fabuły. Ale opinie... no moze przeczytam i sama się przekonam.
    pozdrawiam,
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł na fabułę faktycznie bardzo ciekawy, nie pamiętam żebym spotkała się z czymś podobnym. Czytałam o niej całkiem dobre opinie, może sama też się w końcu skuszę :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  5. To już któraś tak dobra recenzja tej książki i chyba się na nią skuszę przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń