Recenzja „Wyspy dusz”
Recenzja "Narodziny królowej"
Recenzja "Polowanie na El Chapo"
Recenzja "Wilk"
Recenzja "Dziwna pogoda"

Tom Ellen, Lucy Ivison: Ten pierwszy rok [RECENZJA]

by - 19:59

Blog książkowy dla młodzieży

Pamiętacie swój pierwszy rok na studiach? Byliście podekscytowani czy przerażeni? Ja z początku byłam przerażona, ale po tygodniu pozbyłam się tego uczucia. Studia to kolejny etap w naszym życiu, często jeszcze po maturze nie jesteśmy zdecydowani jaki kierunek obrać, bądź dopiero w trakcie okazuje się, że wybrany kierunek to totalna pomyłka. Moja przygoda ze studiami kończy się za dwa miesiące, ale z ciekawością sięgnęłam po „Ten pierwszy rok” aby porównać swój pierwszy rok z rokiem zagranicznych bohaterów. Tom Ellen i Lucy Ivison pisząc książkę bazowali na własnych doświadczeniach oraz historiach swoich przyjaciół.

Czas pójść na studia

Historia opowiedziana jest z perspektywy Phoebe oraz Luke’a. Oboje studiują anglistykę, lecz mieszkają w oddzielnych kampusach. Pheobe kocha się w Luke od liceum, lecz chłopak nie ma pojęcia o jej istnieniu. Dopiero wspólny pobyt na uczelni zbliża ich do siebie. Jednak czy ta znajomość ma szanse przerodzić się w coś więcej, gdy na jaw wychodzą brzydkie sekrety?

Aby tylko przeżyć ten pierwszy rok

Phoebe z łatwością odnalazła się w nowym miejscu. Szybko zaskarbiła sobie sympatię innych studentów i zyskała grono nowych przyjaciół. Natomiast plany Luke’a nie idą po jego myśli. Zupełnie inaczej wyobrażał sobie pierwszy tydzień zapoznawczy. Chłopak czuje się samotny. Poznał Arthura, a ich znajomość ciężko nazwać przyjaźnią. A do tego zakończył związek ze swoją dziewczyną. W przeciwieństwie do Phoebe wyjazd na studia wydaje mu się pomyłką i jest mu ciężko.

Autorzy zestawiając głównych bohaterów w ten sposób ukazały dwie strony medalu. Gdy zaczynamy nową szkołę, rozstajemy się z długoletnimi przyjaciółmi, zaczynamy dorosłe życie, jednymi słowy wszystko zmienia się w naszym życiu. Historia pokazuje, że każdy w inny sposób odnajduje się w nowym miejscu. Dla jednych jest to świetny czas, dla innych wręcz przeciwnie. Pójście na studia to ogromne przeżycie, zwłaszcza gdy wiąże się to także ze zmianą miejsca zamieszkania i rozpoczęcia życia na własny rachunek.

Bohaterowie

Bohaterowie w książce to młodzi ludzie rozpoczynający naukę na uczelni. Autorzy wykreowali wielu charakterystycznych bohaterów, którzy tworzą mieszankę wybuchową. Szczególnie w pamięć zapadają postaci drugoplanowe. Wzbudzają sympatię i rozśmieszają, ale momentami sprawiali, że zaczynałam wątpić czy tacy ludzie istnieją. Serio, czasem ich zachowania są absurdalne i mało wiarygodne, że momentami zastanawiałam się, czy faktycznie tacy ludzie istnieją.

Phoebe przypomniała mi czasy gimnazjum, kiedy dziewczyny szalały na punkcie chłopców, a ich zaloty ograniczały się do obserwowania z boku płci przeciwnej podczas przerw i czekania aż wypatrzony kandydat wreszcie zauważy jedną z nich. Z perspektywy czasu takie zachowania wydają się żenujące, ale także zabawne. Niestety Phoebe mimo swojego wieku zachowuje się identycznie i ma jeszcze pretensje do Luke’a, że jej nie zauważa. Jej obsesja na punkcie chłopaka z początku może przerażać, ale na szczęście z czasem wszystko się zmienia.

Luke także nie jest idealną postacią, trochę irytującą. Współczułam mu ciężkich początków, ale nie potrafiłam zrozumieć jego zachowania. Nie należał do odpowiedzialnych mężczyzn potrafiących stawić czoło problemom. Okazał się tchórzem i uciekł się do podłego zagrania, jakim jest zerwanie ze swoją dziewczyną przez telefon. A parę rozdziałów później dziwił się, że dziewczyna się do niego nie odzywa. Serio Luke?


Dla kogo?

Komu polecam tę książkę? Szczególnie tegorocznym maturzystom, którzy w październiku rozpoczną studia. Studencie życie opisane w książce trochę różni się od polskich realiów, ale mimo to z ciekawością  można zaczytać się w perypetiach głównych bohaterów oraz ich przyjaciół. Sięgając po „Ten pierwszy rok” nie oczekujcie wartkiej fabuły i dynamicznych zwrotów akcji, bo to zdecydowanie nie ten gatunek. To książka dla młodzieży opisująca przygody pierwszoroczniaków, którzy mieszkają w kampusach, chodzą na imprezy i oczywiście uczą się.

Podsumowanie

„Ten pierwszy rok” to dobra książka dla niewymagających czytelników, którzy szukają czegoś  lekkiego i napisanego młodzieżowym językiem. Bohaterowie nawiązują przyjaźnie, razem imprezują, przeżywają radości i żenady oraz sukcesy i wtopy. Szukają swojej drogi w życiu, gdyż pierwszy rok jest najbardziej zabawnym, przerażającym i ekscytującym czasem dla młodego człowieka, który wkracza w dorosłe życie. Bohaterom zazdrościłam tylko jednego - możliwości uczestniczenia w zajęciach organizowanych przez Klub Quidditcha. Dlaczego takich zajęć nie ma u nas w szkołach?



 Za egzemplarz dziękuję



Wydawnictwo: Jaguar ‖ Rok wydania: 2018 ‖ Liczba stron: 376
Tytuł oryginalny: Freshers ‖ Ocena: 3,5/6

You May Also Like

12 komentarze

  1. Chętnie przeczytam, dzięki temu przypomnę sobie jak było na studiach, z resztą o tej tematyce jest niewiele książek a przynajmniej ja nie natrafiłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nie pamiętam swoich studiów i jakoś za nimi specjalnie nie tęsknię ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh, ja nie wytrzymalam długo na studiach - po roku rzucilam to w cholere ;) ksiazke moze przeczytam, jak bede miala okazje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka dla moich dzieci, podrzucę tytuł, powinien ich zainteresować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A swoją drogą, kiedy przypomnę sobie moje perypetie z czasów studiów... wspaniałe wspomnienia. :)

      Usuń
  5. Dobra recenzja :) W większości zgadzam się z Twoimi odczuciami.

    PS Tylko autorami są Tom i Lucy (mężczyzna i kobieta). Trochę dziwnie wygląda, kiedy piszesz o nich w rodzaju żeńskim.

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie trochę się zagalopowałam. Dzięki! Przynajmniej widać, że ktoś przeczytał recenzję

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w październiku zazynam studia, tak że z przyjemnością sięgnę po tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mimo że jestem już na 4roku studiów, chętnie przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zaproponuję siostrze, ale sama też chętnie poczytam - może być zabawnie :)

    OdpowiedzUsuń