Recenzja „Wyspy dusz”
Recenzja "Narodziny królowej"
Recenzja "Polowanie na El Chapo"
Recenzja "Wilk"
Recenzja "Dziwna pogoda"

Lucie Whitehouse: Zanim się poznaliśmy [RECENZJA]

by - 13:33


Co sprawia, że darzysz drugą osobę zaufaniem? Słowa i czyny, które budują obraz danej osoby? A co jeśli budują one fałszywy wizerunek, w który zaczynamy wierzyć? Zaufanie to budulec każdego związku, który niezwykle łatwo nadwyrężyć, o czym przekonuje się Hanna – bohaterka thrillera psychologicznego Lucie Whitehouse „Zanim się poznaliśmy”.

Feralny lot

Historia rozpoczyna się na lotnisku, kiedy Hanna postanawia zrobić niespodziankę mężowi, który wraca samolotem z podróży służbowej ze Stanów. Podekscytowana Hanna nie może doczekać się spotkania z Markiem, którego poznała pewnego upalnego lata w Nowym Jorku. Choć obiecywała sobie, że nie zwiąże się z nikim, aby uniknąć losu swojej matki, której małżeństwo skończyło się rozwodem, nie oparła się urokowi Marka. Teraz Hanna odlicza sekundy na lotnisku Heatrhow do spotkania z ukochanym, aby zabrać go do ich wspólnego, kosztownego domu w Anglii. Lecz sekundy zmieniają się w minuty, a minuty w godziny, a Marka nadal nie ma. Zaniepokojona kobieta bezskutecznie stara się z nim skontaktować. Zrezygnowana ze świadomością, że coś musiało zatrzymać jej męża w Nowym Jorku wraca do domu. Następnego dnia Hanna otrzymuje telefon od męża z wyjaśnieniem, że sprawy służbowe zatrzymają go jeszcze jakiś czas w amerykańskim mieście. Czekanie sprawia, że kobieta zaczyna wątpić w swoje małżeństwo i zaczyna grzebać w życiu swojego męża, odkrywając rzeczy, które burzą jej zaufanie do Marka. Jak dobrze Hanna zna mężczyznę, z którym związała się węzłem małżeńskim? Jakie tajemnice ukrywa mężczyzna i co stanie się, kiedy wyjdą na światło dzienne?

W imię miłości

Historia „Zanim się poznaliśmy” jest poprowadzona narracją trzecioosobową, z punktu widzenia Hanny. Autorka stopniowo ujawnia przeszłość bohaterów, co dodatkowo budzi w czytelniku podekscytowanie i ciekawość. Hanna i Mark to dobrze wykreowani bohaterowie, za którymi stoi indywidualna historia i cechy charakteru. Mark od początku wzbudza sympatię czytelnika, który pokazuje się jako opiekuńczy i kochający mąż nie widzący świata poza Hanną. Podczas czytania książki poznajemy osoby, które pojawiały się w życiu jej męża oraz jego drogę po sukces. Hanna zaś jest ambitną kobietą, która bardzo dobrze radziła sobie w Nowym Jorku, lecz z miłości dla męża postanowiła zrezygnować z pracy i udanego życia, aby przeprowadzić się do rodzinnej Anglii i toczyć życie u boku ukochanej osoby. Jednak jej kariera zawodowa nie układa się po jej myśli. Zamiast piąć się po szczeblach kariery stała się jedynie żoną Marka. Hanna i Mark to złożone postaci, które kontrastują ze słabo wykreowanymi postaciami drugoplanowymi.



W sieci sekretów

Lucie Whitehouse trzyma czytelnika w napięciu przez całą książkę, przedstawiając historię zdezorientowanej Hanny, która odkrywa, że jej małżeństwo nie jest tak idealne, jak do tej pory jej się wydawało. Kobieta staje przed niewygodną prawdą, gdy okazuje się, że jej maż nie ukrywa przed nią jednego sekretu, ale kilka i musi stawić im czoło i zdecydować, czy jego wytłumaczenia są do przyjęcia. Czy Mark ukrywając prawdę o swojej przeszłości kogoś chroni? Siebie czy Hannę? Mimo, iż tłumaczenia Marka wydają się rozsądne, to napięcie i niepokój nie opuszczają Hanny, jak i czytelnika, a jedynie przysparzają kolejnych pytań. Autorka umiejętnie manipuluje czytelnikiem podsuwając mu kolejne fragmenty układanki do rozwiązania. Niektóre zwroty w fabule udało mi się przewidzieć, lecz niektóre do samego końca pozostały dla mnie tajemnicą.

Podsumowanie

„Zanim się poznaliśmy” to książka napisana przyjemnym i lekkim w odbiorze piórem, która burzy spokój czytelnika dostarczając mu sporą dawkę niepokoju i wciągając w życie przepełnione sekretami. Lucie Whitehouse w interesujący sposób poprowadziła historię Hanny i Marka, stopniowo odsłaniając przed czytelnikiem kolejne elementy układanki, prowadzące do szokującego rozwiązania. Książka dostarczyła mi przyjemnej rozrywki czytelniczej i myślę, że spodoba się osobom, które tak jak ja od czasu do czasu, lubią sięgnąć po dobry thriller.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję

Wydawnictwo: Sonia Draga ‖ Premiera: 11.04.2018  ‖ Liczba stron: 360
Tytuł oryginalny: Before We Met ‖ Ocena: 5/6

You May Also Like

7 komentarze

  1. Jest to jeden z moich ulubionych gatunków literackich, a fabuła mnie zaciekawiła. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi interesująco, więc chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie coś dla mnie, chętnie umówię się z książką na spotkanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę sięgnąć po tę książkę i Twoja recenzja jeszcze bardziej tę ochotę powiększyła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Napisałaś tą recenzję tak, że nie pozostaje nic innego jak tylko przeczytać tą książkę i przekonać się jakie to tajemnice ukrywał Mark...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tajemnice jak zwykle zawsze się sprawdzają:)

    OdpowiedzUsuń