Recenzja „Wyspy dusz”
Recenzja "Narodziny królowej"
Recenzja "Polowanie na El Chapo"
Recenzja "Wilk"
Recenzja "Dziwna pogoda"

Krew, pot i piksele - Jason Schreier [PRZEDPREMIEROWO]

by - 22:06


Wielu czytelników wie, że od czasu do czasu lubię zatracić się w wirtualnym świecie gier. Moją ulubioną do tej pory jest „Assassin’s Creed II”, oraz jej kontynuacje, które dostarczyły mi wiele godzin rozrywki, pozwalając mi przeżywać przygody Assasyna, Ezia Auditore z Florencji. Świetny balans pomiędzy rozgrywką i opowiadaną historią powodują, że trudno oderwać się od monitora. Występuje tutaj podobny syndrom, znany z czytania dobrej powieści, czyli jeszcze jeden rozdział. Z tym że przy grach jest to syndrom jeszcze jednej misji. Często podczas rozgrywki zastanawiałam się, jak to jest tworzyć taką grę i przelać pomysł w interaktywną zabawę. Z tą odpowiedzą, po wielu latach przychodzi Jason Schreier, ukazując proces tworzenia gier komputerowych. 

God of Pixels

Jason Schreier wziął na warsztat kilka produkcji min. „Diablo III”, „Uncharted 4” czy ”Wiedźmina 3” i przyjrzał im się z bliska rozdrabniając cały proces, począwszy od pomysłu, projektu, a zakończywszy na wydaniu gry. Każdy rozdział opowiada o innej grze i każda z nich ma inny proces tworzenia. Nie ma czegoś takiego jak schemat, który można wykorzystać przy np. kontynuacji. Całość autor przyprawił wieloma branżowymi anegdotami z produkcji jak i około niej. Również poświęcił sporo miejsca na historię studia, które zajęło się daną produkcją. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, bo dopiero teraz uświadomiłam sobie, że produkcja gier to bardziej zaawansowany proces niż produkcja filmów, przy podobnych kosztach. „Uncharted 4” w przybliżeniu kosztował 50 milionów dolarów, nie licząc kosztów marketingowych. „Wiedźmin 3” około 80 milionów dolarów i jest to najdroższa gra stworzona w Polsce. Aczkolwiek przy tak dużych pieniądzach nie ma mowy o pomyłce i wszystko musi być wykalkulowane. Często kosztem ludzkim.

Pikselowe szaleństwo

Podoba mi się, że autor nie owija w pikselową bawełnę i ukazuje ciemną stronę branży. Już na wstępie książki dowiadujemy, że to nie jest łatwy kawałek chleba. Oprócz osławionych nadgodzin, dochodzą problemy finansowe czy projektowe. Zdarza się, że element nad którym pracowało dwudziestu ludzi przez trzy miesiące, jest wywalany do kosza z powodu optymalizacji kodu, albo duża część kadry musi zostać zwolniona, ponieważ produkcja gry zostaje nagle anulowana. Pomimo, że powyższe przykłady są najcięższego kalibru, częściej przy produkcji gier dochodzi do przesuwania granic wytrzymałości człowieka. Wielogodzinne ślęczenie nad kodem, testowanie gier, czy ciągłe poprawki wykonanych już elementów, tylko po to aby dostarczyć kompletny produkt na rynek. Który może okazać się finansową klapą.

Pikselem w mrok

Ta książka to prawdziwy pożeracz czasu. Zwykle przy takich pozycjach bardzo mocno ziewam, a tu niespodzianka. Autor bardzo ciekawie opisuje historie związane z produkcją gier, choć czasem miałam wrażenie, że za często skacze z piksela na piksel, prześlizgując się po jednym temacie. Osobiście to rozumiem, bo to trudne zadanie zamieścić ciekawą historię, która zasługuje na odrębną książkę, na dwudziestu stronach. Na szczególne brawa zasługuje mnóstwo objaśnień, szczególnie przydatne dla osób które nie siedzą w tym temacie na co dzień. Dzięki temu nie miałam trudności z załapaniem niektórych niuansów, które były w tej książce poruszane.

Pikselowe podsumowanie

"Krew, pot i piksele " to książka, którą mogę polecić wszystkim zainteresowanym tematem jak i totalnym laikom. Jest to bodaj pierwsza taka pozycja na polskim rynku wydawniczym, która wyjaśnia jak działa przemysł gier, ukazując jego blaski i cienie. Jeżeli kiedykolwiek graliście i zastanawialiście się co sprawia, że granie jest tak pasjonujące, ta książka jest dla was.


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję:




Wydawnictwo: Sine Qua Non ‖ Data wydania: 05.09.2018 ‖ Liczba stron: 336
Tytuł oryginalny: Blood, Sweat, and Pixels ‖ Ocena: 5/6



You May Also Like

9 komentarze

  1. Wszystkie części „Assassin’s Creed” tez uwielbiam! ;) Ta książka może być naprawdę ciekawą pozycją dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój narzeczony będzie zainteresowany tą książką. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sam nie gram, ale pozycja interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę musiała po nią sięgnąć :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupię dla koleżanki książkę, bo już niedługo ma urodziny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mignęła mi ostatnio ta książka w Empiku i nawet zastanawiałam się nad jej kupnem, ale odpuściłam... A teraz aż żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tej książce, ale wydaje mi się, że by mnie zainterowała. Grywam w gry, ale nie tylko z tego powodu - po prostu może to być pozycja dobrze napisana i ciekawa w temacie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdyby tylko moja druga połówka czytała książki :) byłaby to pozycja dla niego :)
    Choć z drugiej strony sama mam ochotę dowiedzieć się czegoś o procesie tworzenia gier

    OdpowiedzUsuń