Recenzja „Wyspy dusz”
Recenzja "Narodziny królowej"
Recenzja "Polowanie na El Chapo"
Recenzja "Wilk"
Recenzja "Dziwna pogoda"

Stan Lee. Człowiek-Marvel - Bob Batchelor [RECENZJA]

by - 20:55


Moja przygoda z Marvelem rozpoczęła się w 2005 gdy miałam możliwość obejrzenia filmu X-Men 2. Od samego początku zapałałam "miłością" nie tylko do Hugh Jackmana, ale także do świata mutantów. Potem udało mi się poczytać parę komiksów o X-Menach. Oczywiście jeszcze wtedy nie miałam pojęcia o czymś takim jak Uniwersum Marvela. Od tamtego czasu jestem niemal na każdym filmie Marvela jaki pojawi się w kinie. Jeśli zapytacie kogo lubię najbardziej, to odpowiedź jest prosta - Wolverine'a i Thora.


Uniwersum i nie tylko

Wtedy nie zastanawiałam się nad nazwiskami autorów, którzy tworzyli te komiksy. Nieważne było nazwisko scenarzysty czy rysownika, liczyła się akcja. Dopiero po długim czasie, gdy do kin weszły kolejne filmy Marvela, zacząłam interesować się postacią Stana Lee, Steve’ego Ditko czy Jacka Kirby’ego. Ale od zawsze brakowało mi pełnej biografii tego pierwszego, człowieka od którego to wszystko się rozpoczęło. I tak oto w 2018 roku, dla wszystkich miłośników komiksu Marvela, trafiła się nie lada gratka w postaci oficjalnej biografii Stana Lee. Książka swoją premierę miała 14 listopada - dwa dni po niespodziewanej śmierci twórcy.

Capitan Marvel

Czytając opis książki "Stan Lee. Człowiek-Marvel", sądziłam, że jest to biografia. Jednak już pierwsze strony publikacji Boba Batchelora zrewidowały mój pogląd. Otóż ta książka nie jest typową biografią, gdyż już na początku dostajemy, pokaźny przekrój informacji na temat amerykańskiej gospodarki z początku dwudziestego wieku. I takie informacje, gospodarcze czy polityczne, towarzyszą nam aż do samego końca. Ale nie zniechęcajcie się! Wbrew pozorom jest to bardzo ważny element, ponieważ to on kształtuje bohaterów na kartach komiksów jak i samego autora. Druga wojna światowa, czy następnie zimna wojna miały ogromy wpływ na powstanie Kapitana Ameryki czy Fantastycznej Czwórki. Pod tym względem książka oferuje, to co ma najlepsze.


Skaza na pancerzu

Ale jednak jest coś, co nie do końca podobało mi się w książce. Biografia Stana Lee jest napisana w samych superlatywach. Praktycznie nie ma miejsca na bardziej kontrowersyjne fragmenty, a gdy się pojawią to autor Bob Batchelor, stara się wybielić Lee jak tylko może. Wszystko co robi autor komiksów jest cudowne, a jego praca oznaczała się morderczym tempem oraz wspaniałymi efektami. Niestety, rzeczywistość wyglądała inaczej. Często był skłócony z innymi członkami zespołu oraz potrafił być nieznośny.

Gorzej być nie może? 

Jeżeli chodzi o stylistykę książki, to również nie jest najlepiej. Jest ona strasznie chaotyczna i charakteryzuje się licznymi powtórzeniami. Wielokrotnie czytamy o jego wspaniałych cechach. Poza tym, autor streszcza pierwsze zeszyty przygód z ulubionymi bohaterami, ale tak naprawdę nie poznajemy ich genezy. Brakuje również przedstawienia głębszych relacji Stana Lee z pozostałymi współpracownikami. Niestety pod tym względem, książka nie oferuje niczego dobrego.

Podsumowanie

Podsumowując, nie jest to biografia, która zadowoli wytrawnych koneserów historii Marvela. Bob Batchelor nie udźwignął ciężaru jaki wziął na swoje barki. Mam spory problem z tą książką, bo pomimo sporej ilości minusów treść historyczna, na której opierał się autor jest niezwykle bogata i ciekawa. Ale to nie wystarczy, aby pozbyć się wrażenia, że książka jest napisana jako laurka w stronę Stana Lee. Szkoda, że autor nie podjął próby pokazania twórcy Marvela również z tej drugiej strony, ukazując  jego negatywne cechy jak i zdarzenia, bez próby wybielania ich.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję:



WydawnictwoSQN  Data wydania: 14.11.2018  Liczba stron: 368
  Ocena: 6/10

You May Also Like

7 komentarze

  1. Nie przepadam za biografiami, więc odpuszczam tym razem. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za tą recenzję, bo zastanawiałem się nad kupnem tej książki. Teraz wiem, że lepiej ją sobie odpuścić, skoro po pierwsze to nie czysta biografia, a po drugie jest ona taka jednostronna.

    Doceniam Stana Lee - to najbardziej zasłużony człowiek dla Marvela i jeden z najbardziej zasłużonych ludzi z branży komiksowej, ale miał dużo na sumieniu także złych rzeczy. W konflikcie z Jackiem Kirby trzymałem (oczywiście znając z historii) stronę Kirby'ego. Jeśli ta książka tak wypacza obiektywizm w stosunku do Stana Lee, to sobie ją odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja i tak jestem strasznie ciekawa tej książki, ale chyba ze względu na samego Stana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Liczyłam, że to będzie taka prawdziwa biografia, że w końcu dowiem się czegoś więcej, a tu nie do końca, ciekawa natomiast jestem tych odwołań do przeszłości amerykańskiej gospodarki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie nie dla mnie

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój chłopak jest fanem Marvela! Dzięki za recenzję! Zastanawiałam się co mu dokupić do już wybranego prezentu (akcesoria zippo) i ta książka będzie idealnym dopełnieniem. Mam nadzieję, że mu się to spodoba! :)

    OdpowiedzUsuń