Premiery filmowe -2019
Najlepsze i najgorsze książki 2018 roku
Czy mamy nowego następcę Agaty Christie?
Recenzja "Innej kobiety"
Recenzja "Dziwna pogoda"

Drive - Kate Stewart [RECENZJA]

by - 19:44


Muzyka dla każdego z nas oznacza coś innego… Dla mnie często stanowi zapis wspomnień. Kiedy w radiu słyszę konkretny kawałek to od razu wracam myślami do miejsc, osób, uczuć z nim związanych. A dla ciebie czym jest muzyka? Dla Stelli jest wszystkim, jest jej życiem i to dosłownie, a czytając „Drive” mogłam to poczuć. Stella od zawsze wiedziała, że chce związać swoje życie z muzyką i wytrwale podążała w tym kierunku. Uwielbiam takie silne bohaterki, więc podziwiałam ją za jej charyzmę, upór i determinację, która dała o sobie znać szczególnie w dość zabawnej sytuacji, gdy Stella bezceremonialnie wkroczyła do biura Austin Speak.

Powrót do przeszłości

Historia Stelli rozpoczyna się w chwili, gdy dziewczyna nie załapuje się na samolot i wynajmuje samochód by wrócić do domu. Wtedy Stella wraz z czytelnikiem rozpoczyna emocjonującą, pełną miłości i bólu podróż w przeszłość. Czytelnik zostaje przeniesiony do 2005 roku, gdzie poznaje młodą, zabawną i pewną siebie i pełną młodzieńczych ambicji Stellę. Przez następne rozdziały główna bohaterka wiedzie nas przez wyboistą drogę pełną przeszkód, bólu, namiętności, pasji i prawdziwej miłości, a także rozczarowania i zdrady.

Ich troje

Kiedy na drodze Stelli staje dwóch mężczyzn, wszystko zaczyna się komplikować… Reid to przykład zagubionego artysty, którego Stella spotyka gdy jest na samym dnie. Życie wystarczająco dało mu w kość i nie szczędzi mu problemów. Natomiast Nate  to przykład mężczyzny sukcesu, który zaryzykował, a w jego przypadku ryzyko się opłaciło. Jest nie tylko przystojny, ale także cierpliwy. Związek z Reidem jest jak sztorm na morzu zaś Nate to bezpieczna przystań. Kogo Stella wpuści do swojego serca? Mnie osobiście bardziej spodobał się Nate i jego podchody wobec Stelli. Reid był zbyt wybuchowy lecz doskonale rozumiałam jak ciężką  walkę musiał ze sobą toczyć. 

Podsumowanie

Podsumowując „Drive” Kate Stewart to bardzo dobra historia o miłości i muzyce. Autorka zabiera czytelnika w podróż przez życie Stelli, Reida i Nate’a. Razem z bohaterami śmiejemy się, świętujemy ich małe i duże sukcesy, a także cierpimy razem z nimi. Choć nie przepadam za powieściami z trójkątem miłosnym w roli głównej, to przyznam, że autorka wykonała kawał dobrej roboty, gdyż nie ma tutaj mowy o kolejnym oklepanym motywie literackim. Wszystko zostało idealnie wyważone i doprawione dużą dawką emocji. Ogromnie polubiłam wszystkich bohaterów, a szczególnie Stellę, która urzekła mnie swoim humorem i determinacją. Z niecierpliwością śledziłam losy bohaterów, a jednocześnie powstrzymywałam się, aby nie zajrzeć na ostatnią stronę i uzyskać odpowiedź na męczące mnie pytanie. Jeśli chcesz przeżyć niezapomnianą podróż, to już dziś siadaj obok Stelli i ruszaj w drogę.

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję:



Fabuła8
Emocje towarzyszące czytaniu9
Kreacja postaci8
Ogólne wrażenie8

Informacje dodatkowe


Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 06.03.2019
Liczba stron: 464
Tytuł oryginalny: Drive
8.25
     Ocena końcowa

You May Also Like

7 komentarze

  1. Kurczę, wiesz co, od razu pomyślałam, że to raczej nie jest książka dla mnie, ale tak zaczęłam czytać recenzję, o tej muzyce (która i dla mnie jest niezwykle ważna i również kojarzy się z ważnymi miejscami, osobami, sytuacjami) to stwierdziłam, że może jednak mogłabym się przełamać. Ja także nie przepadam za historiami, gdzie w roli głównej występuje miłosny trójkąt, ale jak widać - da się;) Tytuł zapisany!
    Swoją drogą, podobają mi się bardzo, jak wyglądają oddane przez Ciebie oceny - estetycznie to wygląda, a i oddaje konkret w postaci ocen:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka fajna, recenzja zachęcająca, zapisuję na swoją listę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna mam ochotę przeczytać tę książkę. Już się nie mogę jej doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem ci, że dla mnie muzyka również stanowi niemały zapis wspomnień. Niekiedy przez przypadek odnajduję takie, które towarzyszyły mi za czasów szkoły podstawowej czy gimnazjum i aż muszę przysiąść, by opanować chaos emocji, jaki mi wtedy doskwiera.
    Widzę, że książka zrobiła na Tobie niemałe wrażenie. Wypowiadasz się o niej w pozytywnych akcentach, jednak ja nie wiem, czy byłabym w stanie znieść aż tak mocno zarysowany trójkąt miłosny. Muzyka to jedno, ale romantyczne relacje nie są czymś, czego wymagam od literatury. Choć - nie powiem - zaintrygowałaś mnie. Także pomyślę jeszcze nad tym tytułem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej to nie jest lektura dla mnie :(

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń