Magia parzy - Ilona Andrews [RECENZJA]

by - 20:11


„Magia parzy” to drugi tom serii o Kate Daniels autorstwa Ilony Gordon i Andrew Gordona. Kate przyjęła ofertę  Zakonu, w zamian za co otrzymała biurko i stałą pensję. Życie w Atlancie nie należy do najprostszych, zawłaszcz gdy wybuchy magii stają się coraz częstsze i silniejsze.  W mieście pełnym wampirów, zmiennokształtnych i mitycznych stworzeń, nie wróży to nic dobrego… Tym razem Kate postanawia pomóc małej dziewczynce o imieniu Julie, której  matka zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Śledztwo prowadzi ją do niebezpiecznych zakątków miasta i sprowadza na nią i jej przyjaciół śmiertelne zagrożenie. Sabat czarownic, rozgniewane boginie, mityczne stworzenia i tajemniczy Kusznik, to tylko namiastka tego, co los  przygotował dla Kate.

Przygodę z pierwszym tomem serii pt. „Magia kąsa”, wspominam bardzo przyjemnie. Świat wykreowany przez autorów urzekł mnie od pierwszej strony, a historia Kate miło zaskoczyła. Jednak lektura drugiego tomu serii od samego początku szła mi bardzo topornie.  Wielokrotnie odkładałam książkę na bok, by wrócić do niej po kilku a nawet kilkunastu dniach. Czy oznacza to, że książka była aż tak zła? Oczywiście, że nie. Lekki i przyjemny styl narracji sprawia, że książkę czyta się z łatwością, jednak nie zabrakło w niej także nieco przydługich, i w moim odczuciu zbędnych opisów, które powodowały ogólne znużenie lekturą.

Pierwszy rozdział zapowiadał naprawdę dobrą historię, która za sprawą wielu wątków stała się nijaka, a moje zainteresowanie Kate i jej śledztwem słabło z każdą stroną. Po lekturze wiele wątków wydało mi się mało znaczących i zbędnych, jednak mam cichą nadzieję, że będą one rozwinięte w dalszych tomach serii. Momentami miałam wrażenie, że Kate błądzi we mgle i w ślimaczym tempie odkrywając fragmenty układanki największy żal do autorów mam za sprowadzenie do marginesu wątku z Kusznikiem, który od pierwszej strony był świetną postacią. Urzekał swoją arogancją, umiejętnościami, pewnością siebie i urokiem osobistym jednocześnie. Ostatecznie poświęcono mu niewiele miejsca, przez co jego postać zamiast kluczowej, stała się marginalna. 

Podsumowując „Magia parzy” wypada słabo na tle pierwszego tomu, a to za sprawą średniej fabuły. Do zalet mogę zaliczyć ciekawie skonstruowany świat pełen magicznych istot, wierzeń  i legend. Fani Kate będą zadowoleni, bo ma ona okazję popisać się swoimi skrywanymi mocami i umiejętnościami walki, co bardzo dobrze wpływa na fabułę, a do tego nie zabrakło przekomarzanek z Currantem i ciekawego finału.  Przygoda z tym tomem nie wypadła perfekcyjnie, ale nie zamierzam skreślać tej serii i na pewno sięgnę po kontynuację.



Fabuła5
Emocje towarzyszące czytaniu6
Kreacja postaci7
Ogólne wrażenie6

Informacje dodatkowe


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 10.01.2018 ( wyd. I 19.03.2010)
Liczba stron: 334
Cykl: Kate Daniels
Tom: 2
6.00
     Ocena końcowa

You May Also Like

5 komentarze

  1. To często przypadłość drugich tomów, po pierwszym mamy większe oczekiwania, ale w trzecim wszystko się zazwyczaj wyrównuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę na twórczość tej autorki od dawna. Po serię na pewno sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że druga część okazała się słabsza od pierwszej. Jestem ciekawa jak wypadną kolejne tomy tej serii.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że kontynuacja wypada gorzej od wcześniejszej części. Na razie przystopuję z książkami z magią w tle, zwłaszcza z tymi, które należą do dłuższych serii.

    Pozdrawiam,
    Karolina z TAMczytam

    OdpowiedzUsuń
  5. nie czytałam jeszcze pierwszej części więc chyba od niej zacznę ;)

    OdpowiedzUsuń